chusta welniano jedwabna dwustronna sen spadiora 3

Stylowa alternatywa dla zimowej czapki, czyli ranking zimowych nakryć głowy Spadiora  

Zima w Polsce ma jedną stałą: czapka. I nie jest to zaskakiwanie drogowców 😉. Coraz więcej kobiet nie chce już wybierać między „jest mi ciepło” a „wyglądam dobrze”. I tu wchodzi Spadiora  – cała z jedwabiu. Poniżej znajdziesz ranking akcesoriów, które możesz nosić zamiast zwykłej czapki w sezonie jesień–zima. Chronią uszy, utrzymują fryzurę, wyglądają obłędnie i mają jedną wspólną cechę: zero przypadkowości. To jest gotowa lista inspiracji dla dziewczyn, które zimą dalej chcą mieć styl. I włosy. 

#1 Jedwabny turban Spadiora PREMIUM 

Turban Spadiora (np. we wzorze „Kalejdoskop”) to zimowy „statement piece”. Zakładasz go i od razu wyglądasz jak ktoś żywcem wyjęty z planu kampanii beauty, a nie ktoś kto właśnie udał się po przysłowiowe bułki do piekarni. 

Dlaczego turban sprawdzi się zimą? Otuli głowę jak opaska XXL, zasłania zatoki i uszy, więc realnie chroni przed chłodem, zwłaszcza przy przejściowych temperaturach. Jedwab jest gładki, więc nie szarpie włosów i nie robi efektu „przyklap po czapce”. A printy Spadiora robią całą stylizację nawet przy nudziakowym płaszczu i dżinsach. Idealna opcja dla kobiet, które nienawidzą elektryzowania włosów od akrylowych czapek i jednocześnie chcą wyglądać „chic”, nawet kiedy pada marznący deszcz. 

Style tip: turban + długie kolczyki + kołnierz sztucznego futerka = gotowy look na kolację, nie tylko na spacer z psem. 

#2 Piratka / bandana Spadiora Corsaro zawiązana na głowie 

Jedwabna piratka Corsaro to większy kawałek jedwabiu skrojony tak, żeby zawiązać go z tyłu głowy jak współczesny chusto-szal. Myślisz, że to typowo letnia stylizacja? Nie do końca. Możesz ją założyć do płaszcza z dużym, stojącym kołnierzem lub pod kaptur kurtki. Przykrywa zatoki i czoło, czyli newralgiczne strefy przy wietrze. Dodatkowo chroni włosy przy mżawce / śniegu z deszczem, kiedy nie chcesz, żeby Twoje włosy zaczęły żyć własnym życiem. Zdecydowanie wygląda bardziej fashionniż kolejna „copy paste” czapka na naszych ulicach. Bardzo fajna opcja dla kobiet, które kochają trochę retro, trochę włoskie lata 70., trochę artystyczny Paryż. Jednym słowem zero nudy. 

Style tip: piratka + okulary przeciwsłoneczne + czerwone usta. Działa jak teleport do Mediolanu. 

#3 Szeroka jedwabna opaska na włosy Spadiora 

Idealna na przejściowo – jesienny czas, kiedy już czujesz chłód przy wietrze. Szeroka opaska z jedwabiu okazuje się być zbawieniem. Osłania linię włosów (czyli miejsce, które najbardziej marznie przy przeciągu) i nie niszczy uczesania. Dodaje wręcz uroku falom, gładkiemu kokowi, wyprostowanym włosom – jednym słowem – absolutnie każdej naszej stylizacji. 

Style tip: wybierz print z mocnym kolorem (fuksja, burgund, głęboki granat) i traktuj go jak biżuterię do twarzy. 

#4 Klasyczna jedwabna apaszka Spadiora wiązana jak chusta 

Apaszki Spadiora („Pomander”, „Kwiaty Zodiaku”, „Wiatraki” – i każdy inny wzór) to w praktyce gotowy zimowy trik paryżanek: zamiast czapki zawiązujesz apaszkę na głowie, pod szyją robisz węzeł, a końce chowasz pod kołnierz. Zakrywa czoło i uszy, ale nie spłaszcza włosów z tyłu głowy. Jedwab tworzy barierę przed wiatrem tam, gdzie najłatwiej łapie Cię chłód – przy skroniach. No i wygląda absolutnie vintage-chic (ikoniczny vibe kina lat 60tych). 

Style tip: do płaszcza w karmelu lub szarego oversize’owego wełnianego płaszcza – apaszka robi akcent kolorystyczny pod twarzą, więc skóra wygląda cieplej, nawet kiedy jesteś niewyspana. 

#5 Chusta wełniano–jedwabna Spadiora 

To jest absolutny złoty środek między „nie chcę czapki” ale„nie chcę zamarznąć”. Chusta z mieszanki wełny i jedwabiu ma większy format, jest miękka, otula głowę i szyję jednocześnie. Można ją zarzucić na głowę jak kaptur: grzeje uszy, kark i zatoki. Wełna zapewnia termikę, a jedwab daje miękkość przy skórze (zero gryzienia przy linii włosów). A ikoniczny print Spadiora robi cały outfit – serio, wystarczy czarny płaszcz i masz stylizację gotową. 

Style tip: noś ją jak nowoczesną „babushkę” – z węzłem pod brodą albo luźno zarzuconą, bez wiązania, tylko przytrzymaną kołnierzem płaszcza. 

#6 Czepek Bano (noszony jako osłona włosów) 


Ok przyznajemy to dość odważna propozycja. Ale w niektórych, wyjątkowych sytuacjach może się przydać 😉. Standardowo czepek Bano to beauty gadżet pod prysznic.  Ale uważaj, bo ma jeszcze jedno zastosowanie, które kocha branża fashion – wręcz żelazną ochronę fryzury przed wilgocią z zewnątrz. Co to znaczy w praktyce? Wyobraź sobie –  mżawka, mokry śnieg, wilgotna mgła = koszmar dla wygładzonych, wyciągniętych na szczotce włosów. Wtedy Ty zakładasz Bano na chwilę między „biuro – auto / auto – sklep / sklep – dom”, a potem zdejmujesz, zanim wejdziesz „do ludzi”. Fryzura zostaje gładka, końcówki nie puszą się, a grzywka nie zamienia się w baranka. Sprytne! To jest lifehack, nie gadżet. 

#7 Kapelusz + jedwabna szarfa / twilly Spadiora 

Spadiora ma w ofercie dodatki, które można łączyć z klasycznym kapeluszem z rondem: twilly i jedwabne wstążki. Ma również same kapelusze! 

Bierzesz swój kapelusz filcowy (lub kapelusz Spadiora) / wełniany (beż, czerń, taupe – klasyka). Zamiast fabrycznej taśmy oplatasz rondo jedwabnym twilly w print Spadiora. Wiążesz kokardę z tyłu lub puszczasz szarfę luźno na kark. 

Kapelusz realnie chroni głowę przed wiatrem i lekkim deszczem (tak samo jak czapka, tylko wygląda bardziej „ktoś mnie zaprosił do loży VIP”), a jedwabna szarfa ociepla całość wizualnie i robi z klasycznego kapelusza przedmiot wyjątkowy – nikt nie będzie mieć identycznego. 

Style tip: wybierz twilly w kolorze kontrastowym do płaszcza. Jeśli masz czarny płaszcz zimowy, idź w mocny print. Jeśli masz karmelowy teddy coat – idź w bordo / malinę / głęboki granat. 

Podsumujmy. Czapka to jedno rozwiązanie. Ale nie jedyne. 

Masz turbany, piratki, szerokie jedwabne opaski, klasyczne apaszki wiązane „jak u Sofii Loren”, chusty wełniano–jedwabne, kapelusz z twilly i nawet beauty-hack Bano. Wszystkie te rozwiązania mają wspólny mianownik: chronią Cię przed chłodem albo wilgocią, nie psują fryzury, dodają charakteru, a przy okazji wyglądają jak element stylizacji, nie „konieczność pogodowa”. To jest właśnie sekret zimy w wersji Spadiora: praktyczne, ale piękne.